sobota, 12 marca 2011

Mały fragment "Stalkera"

Witajcie. Dziś mamy piękny sobotni dzień. A ja przesyłam wam kawałeczek mojej powieści. Mam nadzieje, że wam się spodoba. Proszę o opinię ! Jak zawsze przypominam o maskach przeciwgazowych i czujnikach, kto wie kiedy Korea Północna walnie w nas grzybem ?

Oto i fragment:
 
-Stój! Na ziemie do cholery!
Odezwał  się wielki  mężczyzna w starym radzieckim mundurze, na którym  był emblemat śmiało powiewającej radzieckiej flagi w ręku trzymał potężny relikt radzieckiej techniki a na głowie miał oliwkowo zielony hełm z przypiętym noktowizorem. Rzucił potężnym spojrzeniem za kominiarki na swojego wroga.
            - Błagam nie strzelaj! Nic nie mam.
Człowiek o niskim głosie ale z potężną brodą w pośpiechu spełnił prośbę uzbrojonego mężczyzny. Rzucił się na stos gruzu, który był z pewnością betonowymi bebechami pobliskiego szkieletu, który przypominał jakiś rządowy budynek.
            - Imię i nazwisko ! No już mów, liczę do trzech.
            -Nazywam się Władimir  iljicz Matenko.
            - Ty psie mam na Ciebie wyrok! Zostajesz oskarżony przez sąd powszechny w Kijogrodzie za kradzież akumulatora zasilającego pompę wodną, proces odbył się zaocznie. Wyrok: śmierć przez rozstrzelanie.
            -To nie j…
Wypowiedź przerwała mu seria z potężnego AK-47, który rozłupał mu czaszkę, Borys uśmiechnął się lekko i pomyślał o swojej zapłacie, w zwyczaju za takie zlecenie dawano jakąś broń bądź stos jedzenia. Kiedyś nawet słyszał, że jeden ze Stalkerów dostał opancerzony wóz. Dobrze było by dostać takie cudeńko, dzięki temu mógł by łapać większą ilość skazańców i kupić sobie jakiś spokojny kawałek bunkra, w którym mógłby dożyć starości.
            - Towarzyszu Borysie, Zgłoście się.
Przez radio warknął ochrypły głos, który był przesiąknięty zamiłowaniem właściciela do napoju  wysokoprocentowego. Nie było to nic dziwnego, ludzie ratowali swoje zmysły tąpiąc je w wódce.
            -Zgłaszam się.
            - Towarzyszu Borys, czy cel został zlikwidowany?
            - Tak jest! W sposób wskazany w wyroku,
            - Gratuluje zapłata czeka w grodzie, zapraszamy. Bez odbioru.
Borys po krótkim namyśle cicho i nie śpiesznie ruszył przez ruiny potężnego niegdyś radzieckiego miasta, trzeba było bardzo uważać ponieważ w zakamarkach budynków mogły się czaić bandy wygnańców, bądź po prostu istot przypominających ludzi, ale bez domeny sapiens po homo. Były to istoty pozbawione ludzkiej cywilizacji, wychowywały ich zwierzęta. Ale najgroźniejsi byli przedstawicieli frakcji cienia, którzy mordowali wszystko i wszystkich aby zdobywać wpływy. Zwali siebie nowym rządem Rosji Radzieckiej i co najgorsze mieli dostęp do starej co prawda technologii wojskowej ale za to bardzo potężnej. Na razie jednak ich aktywność przycichła , być może coś szykowali jak to stwierdził Borys.  Gdy nagle za rogu  budynku przypominającego kiosk doszedł do uszu dźwięk tłuczonego szkła, Borys rzucił się na ziemię wymierzył broń w tamten rejon i wrzasnął :
            - Wyłaź, jeżeli jesteś człowiekiem bo inaczej staniesz się durszlakiem!
            - Spokojnie człowieku nie strzelaj, Nie mam nawet odbezpieczonej broni,
            - Pokaż się powtarzam to rozkaz!
            - Dobra, już wychodzę!
Po chwili napięcia za kiosku zaczął ukazywać się sylwetka człowieka, który był ubrany podobnie do Borysa, lecz miał inną dziwnie wyglądający znak na ramieniu jego mundury.  Nie miał kominiarki na twarzy, tylko hełm z dziwnym znakiem przypominającym ptaka trzymającego tarczę. 

..... :)  Proszę o komentarze...  
Copyright © Damian Korzeb.

1 komentarz:

  1. Fabularnie nie ma czego się przyczepić w tym fragmencie, jednak dobrym pomysłem byłoby przeprowadzenie dogłębnej korekty, w szczególności, jeśli chodzi o interpunkcje i zjadanie liter (np. ostatni akapit: "Po chwili napięcia ZA kiosku...", a powinno być "Po chwili napięcia ZZA kiosku...", w ogóle ostatni akapit taki jakiś strasznie nie dopracowany ;) ).
    Dobra, czytam dalej.

    OdpowiedzUsuń