sobota, 9 kwietnia 2011

Witam wszystkich fanów post apokalipsy, fantastyki i innych. Przesyłam wam moi drodzy kolejny fragment Stalkera. Tym razem Borys idzie z nowo poznanym mężczyzną do jego domu...


Nagle przy Polaku coś warknęło, Polak szybko chwycił starą krótkofalówkę przypiętą do paska i przycisnął jeden z guzików.  
            - Władek jak tam wygląda sytuacja na pięćsetnym ?!
            - Dobrze, spotkałem jednego z tych nie uświadomionych, jest wykonawcą.
            - O to dawaj go do nas, potrzeba nam wykonawcy, zapomniałeś?
            - Ekhm, nie skąd ! już. Bez odbioru  !
Na twarzy Borysa pojawiła się nuta wątpliwości, aż wreszcie się odezwał.
            - To chyba twój ojczysty język bo nic nie zrozumiałem?
            - Tak, to Polski język ! Piękny nieprawdaż?
            - Podobny do rosyjskiego, ale jest inny zarazem !
            - Słuchaj mam Cię zaprowadzić do ambasady, tam Ci wytłumaczą resztę.
            - Słuchaj wąsaczu ! skąd ja mogę wiedzieć, że masz dobre zamiary i np. nie zamierzacie mnie zjeść na obiad  ?
Władek aż się wzdrygnął na wieść o jedzeniu ludzkiego mięsa. Spojrzał już o wiele poważniej na  Borsya.
            - Jak to mówią nie ryzykujesz nie zyskujesz. No ale dobrze dam Ci moje słowo i przysięgnę na życie mojej matki. Wystarczy ?
            - No dobrze. W razie czego i tak was załatwię.
Borys odbezpieczył swoją broń i powoli ruszył za nowo poznanym Polakiem.   Władysław wydawał się mieć trochę luźniejsze ruchy od niego samego ale nadal wyglądały one poważnie i zwinnie. Ambasada leżała niedaleko od punktu spotkania. Był to potężny kompleks otoczony murami obronnymi, nad którymi dumnie powiewała biało czerwona flaga a z megafonów brzmiała bajeczna melodia, jakaś instrumentalna. Muzyka była rzadkością, tylko najbogatsi mieli do niej dostęp. Po chwili Borys dostrzegł w szparach na  górze muru dziwne podłużne otwory, w których zgodnie z ich krokami przesuwała się długa metalowa lufa.
            - No Andrzej ja Ci dam mierzyć we mnie CKM-em.
Za murem odezwał się ciepły, serdeczny śmiech.
            - No co Władek, nie znamy Twojego nowego kolegi, czort wie kto to?
            - Spokojnie mam go przyprowadzić na rozkaz starszego?
            - Dobrze Władziu, właźcie.
Borys z grymasem nie zadowolenia powiedział:
            - Co oni powiedzieli i co to za muzyka?
            - Wpuszczają nas do środka, słuchaj ta muzyka to nie byle co!
Powiedział poirytowany Władysław, jego wąs wykrzywił się a oczy nabrały podejrzliwego wyglądu.
            - To R.O.T.A, Rota, nasza narodowa pieśń, Nowy hymn.
            - Acha, nie chciałem Cię urazić.
            -  Spokojnie nie jestem zły.
Podczas tego krótkiego dialogu potężna brama powoli ale zdecydowanie zaczęła ukazywać co skrywa się za nią. ukazała oczom Borysa z tuzin osób z wymierzonymi spluwami w betonowe ruiny za nimi.
            - To zabezpieczenie Borys na wszelki wypadek.  Ostatnio mamy problem ze szturmem tego paskudztwa, przypominającego ludzi.
Z tłumu ludzi, ktoś wrzasnął rozkaz zamknięcia drzwi za nowo przybyłymi, głos ten był mocny i stanowczy nie przypominał głosu Władysława. Borys podczas rozmyślań nad nowo zasłyszanym głosie usłyszał huk potężnych zamków.  Po rozstąpieniu się warty Borys zobaczył niezwykle zadbane budowle, w których były nawet szyby, wszyscy ludzie byli dumni, wyprostowani z opaskami przypominającymi flagę.  W końcu zauważył wewnątrz dziedzińca wielkie działo wycelowane w niebo.
            -  No Borys, tutaj się kończy moja misja, widzisz tamten budynek z napisem Administracja?
            - Tak, nawet jest pod spodem napis po Rosyjsku.
            - To dla Rosjan, idź tam i powiedź że jesteś od Władka.
            - Ok.  Dziękuje za wszystko, to paka.

Copyright © Damian Korzeb.

2 komentarze:

  1. Nie przepadam za fragmentami wyjętymi z czapy, nie wiem wtedy co, gdzie i jak. Mimo to od strony fabularnej jest na plus, jednak od strony gramatycznej kiszka - po "." piszemy wielką literą, używamy przecinków, żeby dzielić zdania na logiczne cząstki, przed znakami "!" i "?" nie robimy odstępu. Dialogi są w porządku, jednak dobrym pomysłem jest po wypowiedzi dać myślnik i opisać w jaki sposób została wypowiedziana dana kwestia i przez kogo (zajrzyj do dowolnej książki i zobacz jak to wygląda).

    Pozdrawiam! I teraz tło bloga wygląda wybornie! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fragmenty nie są wycięte z różnych miejsc. Od początku wysyłam po kolei. Czyli każdy post to kolejny fragment. A co do gramatyki... Staram się poprawiać ile się da. Obiecuję, że zanim coś wyślę z surowego materiału doprawię go gramatycznie. Niestety ja tak mam. Zapisuję myśl, żeby nie uciekła. Wybaczcie mi to, że czasami są byki. Ale chociaż możecie się pośmiać, że jakiś tam koleś robi byki ;). Druga sprawa mam dysleksje i czasami widzę przecinek a tam go nie ma... I to jest ten ból. Ale ważne, że historia się podoba ! To bardzo ważne. Tło jest świetne zgadzam się ! :). Pozdrawiam. Dzięki za komentarz :).

    OdpowiedzUsuń