środa, 30 marca 2011

Sztuka upadłej cywilizacji

Ciekawe, czy ludzie po wojnie nuklearnej mieliby czas i chęci na tworzenie sztuki? Jeśli tak, to co by rysowali i rzeźbili? Grzyby atomowe? Portrety mutantów? Aż ciarki przechodzą na samą myśl o tym... Póki co, sporządziłam kilka rysunków utrzymanych w klimacie postapo, jednak będę wrzucać je pojedynczo, żeby zrobić Wam, Drodzy Czytelnicy, smaka:) Przenieśmy się więc wyobraźnią do czasów, w których ludzkość ma już za sobą doświadczenia z najgorszym rodzajem grzybicy. Grzybicy objawiającej się pojawieniem się na horyzoncie szeregu wielkich grzybów atomowych... Pójdźmy więc śladem sztuki cywilizacji, która upadła i podziwiajmy postapokaliptyczny Luwr!


© Monika Feluś

niedziela, 27 marca 2011

Kolejny filmik promocyjny Stalkera....

Tym razem oddaję w wasze ręce, kolejny filmik promocyjny dotyczący powieści Stalker. Tym razem jest to filmik, który pokazuje największe zwroty akcji w powieści. Oczywiście drodzy internauci sam tego nie nagrałem w piwnicy albo na podwórku. Dlatego wszelkie prawa autorskie należą do poszczególnych twórców.
video

sobota, 26 marca 2011

Kolejna część Stalkera

Atom z wami podróżnicy po pustkowiach... Przystańcie na chwilę i przeczytajcie kolejny fragment przygód Borysa wykonawcy.

 
Po chwili napięcia za kiosku zaczął ukazywać się sylwetka człowieka, który był ubrany podobnie do Borysa, lecz miał inną dziwnie wyglądający znak na ramieniu jego mundury.  Nie miał kominiarki na twarzy, tylko hełm z dziwnym znakiem przypominającym ptaka trzymającego tarczę.
            - Kim ty do cholery jesteś, imię, nazwisko, rang !
 Mężczyzna, który wyszedł za kiosku zaczął powoli jak by od niechcenia mówić:
            - Jestem pułkownik ! Władysław Nikiel !
            - Wojskowy powiadasz?
            -  Nie mam wrogich zamiarów, proszę opuścić broń.
            - Normalnie bym Cię zastrzelił ale masz mundur to znaczy, że mogę Ci zaufać.
Władysław ciepło się uśmiechną pod wąsem i z wyraźnym gestem przyjaźni powiedział:
            - No wiesz my Słowianie powinniśmy się trzymać razem i wybijać to całe plugastwo, które tu łazi.
            - Czego szukałeś tam ?
            - Gdzie ? za kioskiem?
            - Dokładnie.
            - Niczego nie szukałem po prostu rzucałem butelkami, tak dla rozrywki. Znasz taki wynalazek? nazywa się koktajl Mołotowa ?
            -  Znam!
Po chwili Borys poczuł, że może ufać nie znajomemu, który mówił z dziwnym akcentem, jego rosyjski był bardzo szeleszczący, ale zrozumiały.  Człowiek z wąsem zmniejszał dystans w kierunku Rosjanina.
            -  Słuchaj no a jak Tobie na imię?
            - Towarzysz Borys, Wykonuje wyroki.
            - Słyszeliśmy o was w ambasadzie.
            - W jakiej znowu ambasadzie, tłumacz się o co chodzi. Kim ty jesteś bo na pewno nie kimś skąd pochodzę ja.
            - A tak zapomniałem, że wy macie problemy z tożsamością i historią. Ja mój kochany jestem synem rodu Piastów, dzieckiem kraju nad Wisłą.

copyright © Damian Korzeb

piątek, 18 marca 2011

toast

Zima jednak nie daje za wygraną. W boju z wiosną o panowanie wszystkie chwyty są dozwolone! Żeby tylko czasem w ruch nie poszły głowice atomowe... Jednak czy zima, czy wiosna, dalej trzeba żyć i dlatego chcę wznieść toast płynem Lugola za wszystkich, którzy na czarną godzinę trzymają w zakamarkach swoich mieszkań liczniki Geigera i filtry powietrza:) wasze zdrowie!
Monique

© Monika Feluś

czwartek, 17 marca 2011

Czwartek....

Witam wszystkich fanów post-apo jak i tych co trafili tu z przypadku ;-). Słyszeliście pewnie o sytuacji w Japonii, która jest dość straszna. Nie bójmy się jednak atomu. Polska leży wystarczająco daleko. Ale pamiętajcie zawsze o czujniku Geigera ! i maskach gazowych... Kto wie co się może jeszcze stać. Może kiedyś będziemy zmuszeni do przyjęcia postaw zawartych w Stalkerze ? Nie chciał bym jednak skończyć jak pokraka! Ups... robię wam małego spojlera co będzie dalej w opowiadaniu... No cóż mam nadzieję, że nie jesteście źli... Niedługo zamieszczę kolejny fragment. Bardzo proszę o komentarze. Jeżeli macie jakieś pomysły na tego bloga zgłoście to nam. Naprawdę fajne pomysły, być może doczekają się realizacji !! Pozdrawiam. D.

niedziela, 13 marca 2011

wiosenne spacery

Na dworze coraz cieplej, ptaki zaczynają coraz śmielej śpiewać, a kwiatuszki powoli wychylają się z głębi ziemi w kierunku słońca. Pogoda nastraja do spacerów i oddychania świeżym, napromieniowanym powietrzem. Serdecznie polecam wam wiosenny spacer! Jednak uważajcie na mutanty. Potrafią być nieco niemiłe, ale na szczęście uspokaja je ołów. Dlatego też radzę wam przy każdym wyjściu z domu zabierać ze sobą broń palną.

sobota, 12 marca 2011

Mały fragment "Stalkera"

Witajcie. Dziś mamy piękny sobotni dzień. A ja przesyłam wam kawałeczek mojej powieści. Mam nadzieje, że wam się spodoba. Proszę o opinię ! Jak zawsze przypominam o maskach przeciwgazowych i czujnikach, kto wie kiedy Korea Północna walnie w nas grzybem ?

Oto i fragment:
 
-Stój! Na ziemie do cholery!
Odezwał  się wielki  mężczyzna w starym radzieckim mundurze, na którym  był emblemat śmiało powiewającej radzieckiej flagi w ręku trzymał potężny relikt radzieckiej techniki a na głowie miał oliwkowo zielony hełm z przypiętym noktowizorem. Rzucił potężnym spojrzeniem za kominiarki na swojego wroga.
            - Błagam nie strzelaj! Nic nie mam.
Człowiek o niskim głosie ale z potężną brodą w pośpiechu spełnił prośbę uzbrojonego mężczyzny. Rzucił się na stos gruzu, który był z pewnością betonowymi bebechami pobliskiego szkieletu, który przypominał jakiś rządowy budynek.
            - Imię i nazwisko ! No już mów, liczę do trzech.
            -Nazywam się Władimir  iljicz Matenko.
            - Ty psie mam na Ciebie wyrok! Zostajesz oskarżony przez sąd powszechny w Kijogrodzie za kradzież akumulatora zasilającego pompę wodną, proces odbył się zaocznie. Wyrok: śmierć przez rozstrzelanie.
            -To nie j…
Wypowiedź przerwała mu seria z potężnego AK-47, który rozłupał mu czaszkę, Borys uśmiechnął się lekko i pomyślał o swojej zapłacie, w zwyczaju za takie zlecenie dawano jakąś broń bądź stos jedzenia. Kiedyś nawet słyszał, że jeden ze Stalkerów dostał opancerzony wóz. Dobrze było by dostać takie cudeńko, dzięki temu mógł by łapać większą ilość skazańców i kupić sobie jakiś spokojny kawałek bunkra, w którym mógłby dożyć starości.
            - Towarzyszu Borysie, Zgłoście się.
Przez radio warknął ochrypły głos, który był przesiąknięty zamiłowaniem właściciela do napoju  wysokoprocentowego. Nie było to nic dziwnego, ludzie ratowali swoje zmysły tąpiąc je w wódce.
            -Zgłaszam się.
            - Towarzyszu Borys, czy cel został zlikwidowany?
            - Tak jest! W sposób wskazany w wyroku,
            - Gratuluje zapłata czeka w grodzie, zapraszamy. Bez odbioru.
Borys po krótkim namyśle cicho i nie śpiesznie ruszył przez ruiny potężnego niegdyś radzieckiego miasta, trzeba było bardzo uważać ponieważ w zakamarkach budynków mogły się czaić bandy wygnańców, bądź po prostu istot przypominających ludzi, ale bez domeny sapiens po homo. Były to istoty pozbawione ludzkiej cywilizacji, wychowywały ich zwierzęta. Ale najgroźniejsi byli przedstawicieli frakcji cienia, którzy mordowali wszystko i wszystkich aby zdobywać wpływy. Zwali siebie nowym rządem Rosji Radzieckiej i co najgorsze mieli dostęp do starej co prawda technologii wojskowej ale za to bardzo potężnej. Na razie jednak ich aktywność przycichła , być może coś szykowali jak to stwierdził Borys.  Gdy nagle za rogu  budynku przypominającego kiosk doszedł do uszu dźwięk tłuczonego szkła, Borys rzucił się na ziemię wymierzył broń w tamten rejon i wrzasnął :
            - Wyłaź, jeżeli jesteś człowiekiem bo inaczej staniesz się durszlakiem!
            - Spokojnie człowieku nie strzelaj, Nie mam nawet odbezpieczonej broni,
            - Pokaż się powtarzam to rozkaz!
            - Dobra, już wychodzę!
Po chwili napięcia za kiosku zaczął ukazywać się sylwetka człowieka, który był ubrany podobnie do Borysa, lecz miał inną dziwnie wyglądający znak na ramieniu jego mundury.  Nie miał kominiarki na twarzy, tylko hełm z dziwnym znakiem przypominającym ptaka trzymającego tarczę. 

..... :)  Proszę o komentarze...  
Copyright © Damian Korzeb.

czwartek, 10 marca 2011

Poznajmy się 2

Witajcie. Mam na imię Damian i jestem współtwórcą niniejszego bloga. Lubię wymyślać historie, światy i ludzi ale robienie to do szuflady jest głupie. Bohaterowie muszą czuć się bardzo samotnie. Prawda ? Dlatego chce żebyście im dotrzymali towarzystwa. Obecnie jestem w trakcie pisania kilku większych powieści. Większość z nich jest utrzymana w klimacie post-apo. Mamy zamiar przedstawić wam części naszych powieści.  Prosimy was o oceny. Może od czasu do czasu wrzucimy jakiś filmik. Na zachętę zobaczcie filmik promocyjny powieści Stalker. Polecam obejrzenie tego krótkiego filmiku ponieważ ukazuje on super interesującą historie wykonawcy wyroków w świecie miast państw. Jak będziecie chcieli to wrzucę parę fragmentów. Polecam wam wszystkim nasze powieści. Gwarantujemy dobrą zabawę. A i pamiętajcie aby zawsze mieć przy sobie maskę przeciw gazową i czujnik Geigera !

Poznajmy się!

Nazywam się Monika i wraz ze swoim Narzeczonym jestem współzałożycielką tego bloga. Coś o sobie? Hmm... spalony rocznik 1989, studentka kierunku przyrodniczego, wszechstronne zainteresowania, zero planów na zagospodarowanie swojego życia:) tzw. generacja nic:) Słucham cięższej muzyki, lubię kolor czarny i niebieski. No i oczywiście, jakbym nie mogła o tym wspomnieć? Interesuję się tematyką postapo. Nawet moja praca licencjacka pośrednio ma z tym związek - piszę o dziko występujących roślinach leczniczych i jadalnych. Wiadomo, pewna wiedza na wypadek wojny się przyda;) To tyle na razie, odpalam czołg i jadę na Zachód!