sobota, 26 maja 2012

Wizyta u babci

Czołem! Po zbyt długiej przerwie spowodowanej przygotowaniami do Brwikonu, z którego zrelacjonowaliśmy sobotę, wracamy z opuszczonymi! Ogólnie opóźnienia są dość duże i na zamieszczenie czeka jeszcze dużo innych obiektów oraz relacja z niedzieli na Brwikonie.

Tym razem zamieszczamy relację z budynku, który zwiedziliśmy już jakiś czas temu. W marcu tego roku odkryliśmy opuszczoną kamienicę stojącą przy ulicy Obrońców Pokoju w Pruszkowie. Zainteresowała nas wystająca przez wybite okno szafa, co widać od strony ulicy. Próbując dostać się do budynku próbowaliśmy różnych opcji. Zastanawialiśmy się nawet, czy przejść na teren budynku przez czyjeś podwórko! Na szczęście dykta zasłaniająca dziurę w drewnianym płocie okazała się na tyle ruchoma, że po jej odgięciu przecisnęliśmy się do środka.

Znaleźliśmy się na podwórku osłoniętym od ulicy budynkiem, który mieliśmy zamiar eksplorować. Na podwórku stały walące się komórki na narzędzia, a także pomieszczenia przypominające kurniki czy miejsca na klatki z królikami.

Tutejsze drzwi i okna, w przeciwieństwie do tych od frontu kamienicy, stały dla nas otworem, jednak podłoga za drzwiami wejściowymi przedstawiała sobą tragiczny widok. Była spróchniała, przeżarta przez korniki i w większej swej części znajdowała się już w piwnicy. Zdecydowaliśmy się więc przedostać do środka przez otwarte na oścież okno. W pokoju, do którego się dostaliśmy, nie znaleźliśmy nic ciekawego. Nuty dramatyzmu dodała jednak leżąca samotnie w kącie lalka bez głowy. Zauważyliśmy, że mieszkania składały się z dwóch izb - pokoju i kuchni.

Postanowiliśmy przedostać się do innych pomieszczeń, ryzykując przejście po niekompletnej podłodze. Na najsolidniejszym jej kawałku leżała lodówka, na której znaleźliśmy gazety wydane na długo zanim się narodziliśmy. Lodówka była uciążliwą przeszkodą, ale udało nam się dostać do części budynku z oknami wychodzącymi na ulicę. W korytarzu znajdowały się również schody prowadzące na piętro, niestety, zaczynały się dopiero od połowy...

Idąc dalej znajdowaliśmy coraz więcej ciekawych przedmiotów. Pokoje z oknami wychodzącymi na ulice okazały się wyposażone w meble, w tym jeden, dość kompletnie! Zgadujemy, że ludzie, którzy mieszkali w tej kamienicy, opuszczali ją stopniowo, aż została jedna tylko mieszkanka, która opuściła budynek jako ostatnia, prawdopodobnie już w trumnie...

Jej mieszkanie okazało się wyposażone najlepiej ze wszystkich pomieszczeń. Jest to też dotychczas jedyne znalezione przez nas opuszczone miejsce, które miało tak dobrze udokumentowaną obecność poprzedniego właściciela.

Znaleźliśmy, oprócz mebli, prywatną korespondencję listową, kartki pocztowe, lekarstwa, ubrania, święte obrazki i inne. Najbardziej smutnym artefaktem jaki znaleźliśmy, był kalendarz zatrzymany na dacie 24 grudnia (Wigilia)...

Film i fotorelację dedykujemy ostatniej mieszkance kamienicy przy ulicy Obrońców Pokoju w Pruszkowie.




1. Budynek od strony podwórka







2. Szopy i "kurniki" na podwórku










3. Wejście główne do budynku






4. Pierwsze pomieszczenie, do którego weszliśmy przez okno













5. Korytarz z niebezpieczną podłogą i niekompletnymi schodami. Sądzimy, że na piętrze zachowało się więcej ciekawych rzeczy, nie chcieliśmy jednak ryzykować zdrowia i życia






6.Najlepiej zachowane mieszkanie okazało się wielką niespodzianką. Niestety, na ślady poprzedniej mieszkanki nakładały się współczesne naleciałości, czyli ślady obecności bezdomnych









































7. Sąsiednie mieszkanie posiadało tylko meblościankę zasłaniającą okna i kilka innych mebli

8. Gazety, jakie znaleźliśmy w budynku, były najczęściej starsze od nas



9. Wyrwany ze ściany licznik. Już nikt nie potrzebuje tu prądu

10. Wychodzimy z budynku. Ciekawostki na podwórku - cegła z napisem "Pruszków", resztki skrzynki pocztowej, koło ratunkowe z łodzi, fotel samochodowy, szpula z taśmą do odtwarzacza starego typu





11. Przyjrzeliśmy się temu, co może być na piętrze - widać sufit w kiepskim stanie


Jeśli się dobrze przyjrzeć, można zauważyć, że sufit nie śpi, bo trzyma kredens, czyli krócej mówiąc, cały sufit opiera się na piętrze na jednym meblu

12. Jeden ze zdobywców - monkizz











Brak komentarzy:

Prześlij komentarz