środa, 20 czerwca 2012

ŚWIDKON 2012 - Konkurs!


Organizatorzy konwentu Świdkon 2012 mają świetną propozycję dla wszystkich, którzy mają nadmiar wolnego czasu, głowę pełną pomysłów i lekkie pióro. Czym jest ta propozycja? Jest to konkurs na opowiadanie w klimatach postapo! Poza darmowymi wejściówkami do zgarnięcia jest również nagroda książkowa - "Piter"! Zapraszamy do udziału!




Rozstrzygnięcie konkursu "Mutant Geigera"!

Pierwszy konkurs post-apo-2012 za nami! Rywalizacja pod hasłem "Mutant Geigera" odbywała się od 28 maja do 17 czerwca 2012.

Niestety, mimo trzech tygodni, przez które można było nadesłać swoje zgłoszenie, dotarły do nas jedynie DWIE prace! Poczuliśmy się nieco rozczarowani słabą odezwą na konkurs, ale osoby, które wzięły w nim udział, także poczuły się zawiedzione, licząc na bogatą konkurencję.

Musimy przyznać, że mimo tego, iż dotarły do nas tylko dwie prace, były one wykonane na tak wysokim poziomie, że o przyznaniu pierwszego i drugiego miejsca musiał zdecydować los (rzut monetą). Dodatkowo, aby przekonać się o jego nieomylności, powtórzyliśmy losowanie kilka razy:) Los wskazywał w większości na jedną z prac... Nie powierzając jednak końcowego werdyktu losowi, o zdanie zapytaliśmy postronną osobę, która również wskazała na jedną z prac.
--------------
Zatem pozostało nam ogłosić werdykt:


1.Pierwsze miejsce, a wraz z nim nagrody w postaci książki pt."Schron 7/7" Anny Starobiniec oraz zapalniczkę w stylu post-apo, otrzymuje Justyna Legierska.


2.Drugie miejsce wraz z nagrodą w postaci książki "Strultura" Marka Protasiuka otrzymuje Maciej Paszkowski.


Gratulujemy zwycięzcom!!! Podziwiamy Wasze niesamowite wyobraźnie!:)

Prosimy o wysłanie w ciągu tygodnia na nasz e-mail swoich dokładnych adresów domowych, na które wyślemy nagrody.
-----------
A teraz co nieco naszym zdaniem o pracach:)

Praca Justyny przedstawia mutanta będącą pomieszaniem wielkiego pająka i istoty humanoidalnej. Stwór posiada niedookreśloną twarz, wyposażoną w twory charakterystyczne dla głowy pająka. Poza tym zwraca uwagę brak typowych oczu (zarówno pajęczych jak i innych), co przeraża, bo nie daje pewności co do tego, jakich mutant używa zmysłów do poruszania się w przestrzeni oraz wykrywania zagrożenia i ofiar.

Nieco uwag technicznych: Mutant ma świetnie zarysowane mięśnie i kościec, co widać po układających się zgodnie z kierunkiem skóry warstw sierści. Bardzo mądrze zastosowany światłocień dodaje rysunkowi dynamizmu i realności. Widoczne są też ważne szczegóły anatomiczne - żebra, stawy, wystające łopatki, segmenty na odwłoku. Gratulujemy odważnego użycia ołówków różnej twardości.

Co prawda rysunki ocenialiśmy wyłącznie pod względem zadania konkursowego (wygląd mutanta), ale mile zaskoczył nas element nawiązujący do naszego bloga:)

Człowiek, który boi się pająków, na pewno umarłby ze strachu widząc przed sobą takiego mutanta.


----------------------------------------
Praca Macieja jest wykonana na bardzo wysokim poziomie. Autor zadbał również o umieszczenie swojego mutanta w adekwatnym tle, nawiązującym do fragmentu opowiadania, o które opierało się konkursowe zadanie. Dużym plusem ze strony autora było uzasadnienie wyboru takiej, a nie innej kombinacji gatunków tworzących mutanta. Oto ono:

"Bazowym pomysłem na mutanta było wymieszanie genomu człowieka oraz byka, w połączeniu z przyrostem masy mięśniowej i kostnej czyniącej go takim zagrożeniem oraz paroma losowymi mutacjami (kolce, macki na grzbiecie, pierścieniowate żebra). Po homo sapiens bestia odziedziczyła zwyczaje żywieniowe - to znaczy jest wszystkożerna, stąd kły i skłonność do agresji w post-apokaliptycznym środowisku, w którym łatwiej o mięsne zdobycze.

Po przeczytaniu uważnie fragmentu zebrałem tylko, że stwór ma tupać, węszyć, i być przerażający. A co może być dla uzbrojonego w karabin mężczyzny bardziej przerażające, niż wielkie szarżujące bydlę dosyć masywne, by przyjąć kilka kulek i nawet nie zwolnić? Do tego moim zdaniem budzącymi większy lęk są mutanty o korzeniach związanych w jakiś sposób z człowiekiem. Gdy jest to po prostu zmutowane zwierzę, to zwyczajnie następna bestia którą można ze spokojnym sumieniem ubić. Jednak gdy widzimy w niej jakieś ślady wypaczonego człowieczeństwa..."


Uwagi techniczne: Rysunek zawiera mnóstwo drobiazgowych szczegółów tła (popękany asfalt, wybite okna, leje po bombach, płonące budynki, a nawet człowiek), co umieszcza centralną postać mutanta w solidnym kontekście. Mutant ma doskonale zarysowane mięśnie i kościec, a dzięki użyciu światłocienia autor wydobył szczegóły jego anatomii takie jak paliczki w dłoni, żebra, kolana czy obojczyk. Twarz mutanta jest wyrazista i czytelna, a połączenie cech ludzkich i zwierzęcych maluje w jego oczach żądzę krwi. Dodatkowo niezwykłe było wystąpienie w ciele mutanta losowych elementów takich jak macki czy kolce.

Człowiek, który panikuje na myśl o spotkaniu z mutantem o sile dzikiego zwierzęcia i sprytowi istoty ludzkiej
na pewno umarłby ze strachu na widok takiego stwora.




---------------------------------------


Uwaga! Już wkrótce nowa szansa na zdobycie laurów i wygranie nagród w kolejnym konkursie post-apo-2012!

czwartek, 14 czerwca 2012

Kamienica z nowymi lokatorami

Kamienica, familok czy jak by tego nie nazwać, po prostu: "kolejny opuszczony(?) budynek". Odnaleźliśmy go już jakiś czas temu, jednakże czy był on opuszczony do końca? Okazało się, że 95% budynku wali się, ale życie uparcie w nim trwało i jedno mieszkanie było zamieszkałe, przez co nasze plany do zwiedzenia dalszej części musiały ulec opóźnieniu, o wskazany na kartce termin, wróciliśmy do niego po dniu wskazanym na kartce, jednakże okazało się, że budynek nadal jest zamieszkały, a termin opuszczenia uległ opóźnieniu. Wróciliśmy zatem później i dzięki temu uzyskaliśmy obszerny obraz tego co się dzieje w tym obiekcie.

Co ciekawe po przekroczeniu progu mieszkania, które jeszcze kilka dni przed naszą wizytą było zamieszkane stwierdziliśmy, że słyszymy szum wody w rurach. Jednakże nigdzie nie było widać jej wypływu. Co nas bardzo zaintrygowało. Jednakże długo się nad tym nie zastanawialiśmy i wybraliśmy się na górę wdrapując się na drewniane schody. To co okazało się na miejscu przerosło nasze oczekiwania, mnóstwo starych szpargałów, zdjęć właścicieli, prywatnych listów i innych suwenirów, które opuściły stare miejsce zamieszkania za sprawą nowych lokatorów, niestety nie zastaliśmy ich na miejscu. Najwidoczniej wykorzystali przepiękną aurę na spacer. Wracając tam z Paweltem (zapraszamy na jego stronę strona Pawelta) po paru tygodniach usłyszeliśmy gwar rozmów z pokoju, w którym mieszkają. Chcieliśmy tam wejść, jednakże mieliśmy puste ręce, a w gości głupio iść bez prezentu prawda? Ale spokojnie jeszcze do nich zawitamy, tym razem weźmiemy prezenty. 

Próbowaliśmy się dostać do zamkniętego pomieszczenia, jednakże okazało się, że zamek jest mocny i nie da się go otworzyć, zrezygnowaliśmy więc i udaliśmy się na strych, gdzie znajdowało się przytulne gniazdko obecnych lokatorów. Dlatego jeżeli chcesz iść odwiedzić ten obiekt zabierz ze sobą koniecznie jakiś prezent. Pamiętaj jeżeli lokatorzy się nie zgodzą na zwiedzanie ich miejsca zamieszkania, opuście je i nie przeszkadzajcie ;). 

Koniec tej gadki, zapraszamy na filmik z wypadu i zdjęcia: 

Filmik: 


1. Budynek jest jeszcze zamieszkały:







2. Środek budynku, cicho! Za ścianą jest sąsiad. 





3. Już nie ma lokatora, można zobaczyć co jest po drugiej stronie... 















4. Idziemy na piętro. A tam pełno skarbów i mieszanie lokatorów. 











5. Produkt sąsiedniej fabryki, oddalonej o jakieś 10 m. 


6. Pokój lokatorów i to co znaleźliśmy po poprzednich. 



Prawie dobra przyprawa





7. Mieszkanie nowych lokatorów



Chwila przerwy na odsłuchanie muzyki


To powinno trafić do utylizacji ;)



Fale, bryza i słońce






8. Idziemy jeszcze wyżej! 







Zapytacie gdzie uciekała woda, którą słyszeliśmy? tutaj macie odpowiedź: 


A teraz spójrzmy przez kratkę


Mamy odpowiedź tutaj uciekała woda, która została zakręcona i jak byliśmy tam z Paweltem woda wyparowała co zobaczyła Monkizz.